Jedną z niebywałych przyjemności oglądania filmów
Disneya/Pixara w kinie są krótkometrażowe animacje przed głównym seansem. Przed
„Autami 3” twórcy zaprezentowali „Lou”, opowiadajÄ…cy o uroczym potworze
złożonym ze zgubionych rzeczy na szkolnym boisku. Przemiły stwór, chętnie
dzielący się samym sobą, żeby dzieci w czasie przerwy oddały się zabawie
ulubionymi zabawkami, musi stawić czoła szkolnemu łobuzowi, który kradnie
przedmioty innych dzieci. Lou rusza więc na ratunek, aby uczniowie odzyskali
swoją własność. Jestem ogromnym fanem Pixarowych krótkometrażowych, które swoim
pomysÅ‚em i wykonaniem potrafiÄ… onieÅ›mielić duże tytuÅ‚y. „Lou” jest na pewno
jedną z bardziej udanych, idealnie pasującą do stylistyki krótkiego metrażu. W przeciwieństwie
do „Inside out”, z którego później powstaÅ‚ dÅ‚ugometrażowy film, czy „Serce w rozterce”,
który na takowy również zasÅ‚uguje, „Lou” wyczerpuje temat już w kilkuminutowym
obrazie. Wróćmy jednak do dania głównego, czyli „Aut 3”.
