Żyjemy w czasach postprawdy, w której liczy się nie
rzetelność i prawdziwość opisywanej informacji, a jak najszybsze, często pobieżne
i oparte na plotkach dostarczanie informacji dla masowego odbiorcy. Prasa
powoli umiera, a stacje telewizyjne oraz portale internetowe jedynie prześcigają
się w jak najszybszym przekazaniu newsa, obrabiając go tak, żeby pasował do
prezentowanej linii politycznej. Jest to woda na młyn dla wszelkich populistów,
demagogów i negacjonalistów, którzy najprostszymi sztuczkami manipulacyjnymi są
w stanie przekonać do swoich racji. Ale negowanie faktów historycznych i
przedstawianie ich na swój subiektywny sposób nie jest niczym nowym. Dlatego
szkoda, że „Kłamstwo” wchodzi do naszych kin tylnymi drzwiami, bo to obraz,
który ma otworzyć oczy osobom, które dały się porwać tej populistycznej fali.
