Skandynawskie kryminały to popkulturowy fenomen, który do
tej pory nie miał szczęścia w ekranizacjach wprost z Fabryki Snów. Choć
powieści Jo Nesbø, Jussiego Adler-Olsena, Stiega Larssona czy Jensa Lapidusa
zostały przeniesione na wielki ekran, to były to w większości produkcje
trafiające na lokalny rynek, które omijały nawet większość europejskich krajów,
nie mówiąc już o zrobieniu jakiegokolwiek sukcesu w USA. Po całkiem udanej
„Dziewczynie z tatuażem” Davida Finchera wydawaÅ‚o siÄ™, że o to zaczyna siÄ™ era
poznawania przez szeroką publikę nagradzanych powieści skandynawskich autorów.
Jednak nienajlepsze wyniki finansowe i przedłużające się rozmowy dotyczące
startu produkcji kontynuacji, pogrzebały na długie lata szansę dla reszty
skandynawskich pisarzy. Czy „Pierwszy Åšnieg” autorstwa Jo Nesbø, wyreżyserowany
przez twórcÄ™ „Szpiega”, z gwiazdÄ… pierwszego formatu jakÄ… jest Michael
Fassbender, ma szansę namieszać pod tym względem?
Pierwszy „John Wick” przypomniaÅ‚ widowni jak to jest bawić
się na filmie akcji klasy B. Zapomniane kino, które swoje sukcesy odnosiło
głównie w latach 80. i 90., okazało się być powiewem świeżości przy kolejnych
częściach „Szybkich i wÅ›ciekÅ‚ych”, czy taÅ›mowo krÄ™conych produkcji z Jasonem
Stathamem. W „Johnie Wicku” nie chodziÅ‚o o ratowanie Å›wiata, a o osobistÄ…
vendettę głównego bohatera. Przyziemne motywacje pozwalały twórcom skupić się
przede wszystkim na krwawej, widowiskowej i bezkompromisowej akcji. Po sukcesie
pierwszego „Johna Wicka” staÅ‚o siÄ™ jasne, że wczeÅ›niej czy później musi powstać
kobieca wersja. Gdy świat super zabójców szykuje się na stworzenie uniwersum z
prawdziwego zdarzenia, David Leitch, jeden z dwóch reżyserów pierwszej części
Wicka, prezentuje Johna w spódnicy. Czy Atomowa Blondynka ma szansę w starciu z
legendarnym już Johnem Wickiem?

